poniedziałek, 25 listopada 2013

Farbowanie

Myślałam, że już nigdy nie spróbuję, kiedyś mi nie wyszło, tzn nie byłam zadowolona z efektu i dałam sobie spokój na dłuuuugo...teraz znów mnie naszło i wrzuciłam do gara kilka precli. Farbowałam barwnikami spożywczymi: indygotyną i czerwienią koszenilową, włożyłam do ciepłej wody z rozpuszczonym barwnikiem i powoli doprowadziłam do wrzenia. Po 30 min. dolałam szklankę octu, zamieszałam , wyłączyłam i czekałam cierpliwie aż wszystko wystygnie. Woda była bezbarwna w garnku i podczas płukania , więc pomyślałam, że chyba będzie dobrze:)
Czerwone motki to mieszanka skarpetkowa a niebieskości to wełna jagnięca z jedwabiem.



6 komentarzy:

  1. Aniu, artystka jesteś wszechstronna. Kolory przecudne, zaczynam zazdrościć:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podziwiam.Jesteś b.zdolna.Śliczne wełenki i kolorki super.Ja jestem leń i tchórz nie imam się takich wyzwań.Ostatnio dostałam do testowania jedwab ręcznie farbowany przez Panią Izę w nowej pasmanterii ASPENYARN.Piękny jest.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. no pięknie Ci wyszły te precelki

    OdpowiedzUsuń
  4. No to wpadłaś już pewnie Aniu jak śliwka w farbę :P Śliczne kolory wyszły, gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne kolorki wyszły. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładne , szczególnie niebieskość mnie ujęła :)

    OdpowiedzUsuń